Na stronie używamy plików cookie, pozostając na niej wyrażasz zgodnę na ich stosowanie. Więcej możesz przeczytać tutaj




Nasz sponsor
Przepisy wegetariańskie, Wegetarianizm, Ekologia




Menu:


Dlaczego przyczyny somatyczne?

Czy nasza nerwica ma podłoże somatyczne?

Mechanizm ataków paniki

Jak radzić sobie z atakami

Jak wyleczyć nerwicę

Spis objawów podstawowych niedoborów

Przewodnik po suplementach

Jak samemu wyleczyć fobie

Lista niepokojących objawów

Czytamy morfologię krwi

Parę słów o diecie i niedoborach

Najczęściej mylone z nerwicą schorzenia i przypadłości:

Niedobór magnezu

Niedobór omega 3

Niedoczynność tarczycy

Przewlekłe infekcje

Niedobory cynku

Pasożyty układu pokarmowego

Alergie



Pomóż promować stronkę



UPDATE sierpień 2013!

Pojawiły się trzy nowe rozdziały - zamieniłem stary "jak wyleczyć" na całkowicie nowy, przeniesiony z forum, dodałem listę objawów jakie dają najczęstsze niedobory i zatrucia, a także przewodnik po suplementach - jako że o to najczęściej mnie pytano na forum.

UWAGA - na forum jest gigantyczny artykuł w którym jest wszystko, co zawsze chcieliście wiedzieć o nerwicy czy depresji, ale baliście się zapytać klik

UPDATE - pojawiły się dwa nowe rozdziały zorientowane na ataki paniki, a także zachęcam do przeglądnięcia nowego tematu na forum - klik

Witam.

W czasie swojej wędrówki przez czeluści internetu odkryłem fascynujące zjawisko - ogromne rzesze osób z błędnie zdiagnozowanymi nerwicami i depresjami. Sam nie wiem, czym to tłumaczyć. Czy w Polsce lekarzy to tacy skończeni nieudacznicy? Czy może medycyna poszła w kierunku wyszukiwania na siłę chorób i sprzedawania na nie leków? Każdy kto kiedykolwiek był u psychologa wie, ile kosztuje przyjemność godzinnej rozmowy, która niewiele pomaga - więc może chodzi o kasę? A może zwyczajne lenistwo, "niech chłopek mi tu głowy nie zawraca, co ja się będę zastanawiał na co jest chory, ja tu muszę do Warszawy jechać o podwyżkę walczyć a nie jakimiś pacjentami się przejmować".

Niektóre przypadki były naprawdę kuriozalne, na przykład chłopak z pełnoobjawową, przewlekłą, ostrą boreliozą, któremu kilku czy kilkunastu lekarzy pod rząd zdiagnozowało nerwicę - to trochę tak, jakby zobaczyć małego fiata 126p i powiedzieć "o, lekko schłodzona herbata po wiedeńsku!". Tragizmu dopełnia fakt, że chłopak w końcu sam doczytał w internecie, porównał objawy, zrobił test na boreliozę, wyszedł dodatni - a lekarze dalej uparcie twierdzili, że to nerwica!

Przypadki z "pewną, potwierdzoną nerwicą" które były ostrymi, zagrażającymi zdrowiu i życiu niedoczynnościami tarczycy idą już w dziesiątki. Najpopularniejsza przypadłość to najzwyklejszy w świecie niedobór magnezu. No cóż, leczenie niedoboru magnezu kosztuje niecałe 50 zł rozłożone na kilkumiesięczną terapię (20 zł przy zakupach przez allegro), leczenie nerwicy - zapewne da się pacjenta naciągnąć na parę tysięcy zł, znajoma wydała na to równowartość dobrego samochodu - i dalej jest chora.

Dziesiątki osób które spotkałem musiały męczyć się z przeróżnymi przewlekłymi, wyniszczającymi ciało i umysł chorobami, zanim ktoś im podpowiedział "hej, może ten lekarz który zdiagnozował nerwicę to zwykły konował, a sprawdź czy nie masz...."

Faktem jest, że bardzo wiele schorzeń somatycznych daje jako jeden z objawów nerwicę - i właśnie tutaj jest pies pogrzebany. Rozróżnienie pomiędzy objawem a przyczyną. U pacjenta który ma gorączkę nie leczy się samej temperatury, najpierw szuka się przyczyny - czy to będzie zatrucie, czy infekcja wirusowa albo bakteryjna. U pacjenta z nerwicą, niestety, w dalszym ciągu próbuje się na siłę wyleczyć problemy "z głową", chociaż najczęściej biorą się one właśnie z problemów z ciałem. Czasem nawet to się udaje, "ogłupiacze" przepisywane przez lekarzy sprawiają iż nie czujemy choroby. Tyle, że ta choroba dalej jest. I drąży nasze ciało.

Teraz (połowa roku 2013), patrząc z perspektywy lat - muszę przyznać, że coraz bardziej wątpię w to, czy w ogóle istnieje taka choroba jak nerwica lękowa. Coraz bardziej skłaniam się ku tezie, że nerwica lękowa jest w takim samym stopniu "chorobą", jak kaszel czy gorączka. Czyli - jest objawem choroby. Przekonanie moje bierze się stąd, że do tej pory nie spotkałem jeszcze przypadku "czystej" nerwicy lękowej, a miałem kontakt z naprawdę dużą ilością chorych. Wszystkie, ale to wszystkie przypadki z jakimi miałem do czynienia dotyczyły ludzi, którzy mieli jakieś inne przypadłości - najczęściej głębokie niedobory pokarmowe albo schorzenia tarczycy. I w każdym jednym przypadku po wyleczeniu tych przypadłości ataki lękowe mijały bez śladu.

Chciałem tutaj przestrzec czytelników aby nie brali zbyt dosłownie opisanych tu schorzeń. To, że kilka objawów pasuje właśnie do Waszego przypadku, nie oznacza iż właśnie to wam dolega. Nawet, jeśli pasują wszystkie objawy, dopiero szczegółowe testy medyczne mogą potwierdzić diagnozę. Podjęcie "leczenia" np niedoczynności tarczycy na własną rękę może skończyć się niezbyt ciekawie. Jeśli jakiegoś "leku" nie da się "przedawkować", napiszę o tym w odpowiednim rozdziale.

Chciałem również przypomnieć, że nerwice i depresje których przyczyna leży "w naszej głowie" też istnieją, dlatego oprócz szukania źródeł somatycznych, nie powinno się rezygnować z leczenia objawowego.

Badania statystyczne wykazały, że skuteczność psychoanalizy wynosi dokładnie 0%. Niestety, ale tak jest - mnóstwo ludzi ciągnie z tego bardzo grubą kasę i będzie wam wmawiać, że jest inaczej, ale te badania są dostępne, można je wyszukać. Zbadano jaki procent chorych poddanych psychoterapii typu psychoanaliza wyszedł ze swojej choroby, porównano z procentem ludzi którzy wyszli z choroby nie stosując terapii. Wyniki były identyczne.

Leki niestety ale uzależniają, poza tym one jedynie maskują objawy. Lekarz żyje z ich sprzedaży, więc wam wmówi że bez nich nic i w ogóle nie macie szans. Tak naprawdę nerwica biorąca się "z głowy" jest przypadłością bardzo, bardzo rzadką. Chwilę pomyślmy logicznie - ile osób w czasach, gdy o przeżycie trzeba było walczyć, miało ataki nerwicowe? Praktycznie nikt. To w ogóle nie było możliwe, człowiek z nerwicą kilka tysięcy lat temu nie przeżyłby jednego dnia. Mówi się, że to stresujące życie wywołało epidemię nerwic. A ja mówię, że to masowe zajadanie się niezdrową żywnością. Dawniej ludzie jedli 3 razy mniej, ale ich obiad zawierał 6 razy tyle składników odżywczych. I 20 razy mniej toksyn.

Nie mówię "odstawcie leki". Bierzcie je dalej. Ale jednocześnie zastosujcie się do rad przedstawionych na tej stronce. Jeśli będziecie mieli szczęście, za miesiąc sami te leki odstawicie, bo zauważycie, że nie ma już żadnych objawów choroby.

Oczywiście nie jest możliwe przedstawienie wszystkich schorzeń i przypadłości które mogą wywołać nerwicę bądź depresję, skupię się na najbardziej popularnych, z drugiej strony - przy najpopularniejszych objawach podam listę popularnych, wywołujących je schorzeń, które mogą spodowować objawy depresji bądź nerwicy lękowej.

Zachęcam do wypróbowania przedstawionej metody "przywracania równowagi organizmu", a zwłaszcza uzupełnienia kwasów omega 3 i magnezu - niczym się nie ryzykuje, co najwyżej będziecie po kuracji tak samo znerwicowani, ale za to z dużo, dużo zdrowszym ciałem :)