Nerwica lękowa - strona główna


W czasie swojej wędrówki przez czeluści internetu odkryłem fascynujące zjawisko - ogromne rzesze osób z błędnie zdiagnozowanymi nerwicami i depresjami. Sam nie wiem, czym to tłumaczyć. Może NFZ nie daje pieniędzy na dokładniejsze badania? Może lekarzom się nie chce? Czy może medycyna poszła w kierunku wyszukiwania na siłę chorób i sprzedawania na nie leków? Każdy kto kiedykolwiek był u psychologa wie, ile kosztuje przyjemność godzinnej rozmowy, która niewiele pomaga - więc może chodzi o kasę?

Niektóre przypadki były naprawdę kuriozalne, na przykład chłopak z pełnoobjawową, przewlekłą, ostrą boreliozą, któremu kilku czy kilkunastu lekarzy pod rząd stawiało diagnozę: nerwica lękowa - to trochę tak, jakby zobaczyć małego fiata 126p i powiedzieć "o, lekko schłodzona herbata po wiedeńsku!". Co prawda miał też ataki paniki, ale oprócz nich objawy innych chorób. Tragizmu dopełnia fakt, że chłopak w końcu sam doczytał w internecie, porównał objawy, zrobił test na boreliozę, wyszedł dodatni - a lekarze dalej uparcie twierdzili, że to nerwica!

Przypadki z "pewną, potwierdzoną nerwicą" które były ostrymi, zagrażającymi zdrowiu i życiu niedoczynnościami tarczycy idą już w dziesiątki. Najpopularniejsza przypadłość to najzwyklejszy w świecie niedobór magnezu. Być może przyczyna leży w tym, że leczenie niedoboru magnezu kosztuje niecałe 50 zł rozłożone na kilkumiesięczną terapię (20 zł przy zakupach przez allegro), leczenie nerwicy - zapewne da się z pacjenta wyciągnąć parę tysięcy zł, znajoma wydała na to równowartość dobrego samochodu - i dalej jest chora. Zwykłe prawo ekonomii.

Dziesiątki osób które spotkałem musiały męczyć się z przeróżnymi przewlekłymi, wyniszczającymi ciało i umysł chorobami, zanim ktoś im podpowiedział "hej, może ten lekarz który zdiagnozował nerwicę najzwyczajniej się pomylił, a sprawdź czy nie masz...."

Faktem jest, że bardzo wiele schorzeń somatycznych daje jako jeden z objawów nerwicę - i właśnie tutaj jest pies pogrzebany. Rozróżnienie pomiędzy objawem a przyczyną. U pacjenta który ma gorączkę nie leczy się samej temperatury, najpierw szuka się przyczyny - czy to będzie zatrucie, czy infekcja wirusowa albo bakteryjna. U pacjenta z nerwicą, niestety, w dalszym ciągu próbuje się na siłę wyleczyć problemy "z głową", chociaż najczęściej biorą się one właśnie z problemów z ciałem. Czasem nawet to się udaje, "ogłupiacze" przepisywane przez lekarzy sprawiają iż nie czujemy choroby. Tyle, że ta choroba dalej jest. I drąży nasze ciało.

Typowymi "schorzeniami" które ma (co wielokrotnie potwierdzały próby kliniczne prowadzone przez czołowe ośrodki badawcze na świecie) znakomita większość chorych są po prostu niedobory składników odżywczych. Dla współczesnej medycyny jest to temat tabu. Lekarz może zlecić badania wykazujące może dwa albo trzy z nich, pozostałe nikogo nie interesują. Pomimo tego, że ukazały się już dosłownie setki badań w których uzupełnienie niektórych składników odżywczych dosłownie leczyło choroby, temat jest omijany szerokim łukiem. Na witaminkach nie da się zrobić takiego interesu, jak na zwykłych lekach...

Teraz (połowa roku 2013), patrząc z perspektywy lat - muszę przyznać, że coraz bardziej wątpię w to, czy w ogóle istnieje taka choroba jak nerwica lękowa. Coraz bardziej skłaniam się ku tezie, że nerwica lękowa jest w takim samym stopniu "chorobą", jak kaszel czy gorączka. Czyli - jest objawem choroby. Przekonanie moje bierze się stąd, że do tej pory nie spotkałem jeszcze przypadku "czystej" nerwicy lękowej, a miałem kontakt z naprawdę dużą ilością chorych. Wszystkie, ale to wszystkie przypadki z jakimi miałem do czynienia dotyczyły ludzi, którzy mieli jakieś inne przypadłości - najczęściej głębokie niedobory pokarmowe albo schorzenia tarczycy. I w każdym jednym przypadku po wyleczeniu tych przypadłości ataki paniki mijały bez śladu.

Badania statystyczne wykazały, że skuteczność psychoanalizy wynosi dokładnie 0%. Niestety, ale tak jest - mnóstwo ludzi ciągnie z tego bardzo grubą kasę i będzie wam wmawiać, że jest inaczej, ale te badania są dostępne, można je wyszukać. Zbadano jaki procent chorych poddanych psychoterapii typu psychoanaliza wyszedł ze swojej choroby, porównano z procentem ludzi którzy wyszli z choroby nie stosując terapii. Wyniki były identyczne. Nieco lepiej sprawa wygląda z innymi typami psychoterapii, ale w dalszym ciągu będzie to wydawanie potężnych pieniędzy by uzyskać niewielki efekt.

Leki niestety ale uzależniają, poza tym one jedynie maskują objawy. Współczesna medycyna żyje z ich sprzedaży, więc wmawia się nam, że bez nich nic się nie zrobi i w ogóle nie ma szans. Tak naprawdę nerwica biorąca się "z głowy" jest przypadłością bardzo, bardzo rzadką. Chwilę pomyślmy logicznie - ile osób w czasach, gdy o przeżycie trzeba było walczyć, miało paraliżujące ataki nerwicowe? Praktycznie nikt, bo po prostu taka osoba by nie przetrwała i nie przekazała genów. To w ogóle nie było możliwe, człowiek z nerwicą kilka tysięcy lat temu nie przeżyłby jednego dnia. Mówi się, że to stresujące życie wywołało epidemię nerwic. A ja mówię, że to masowe zajadanie się niezdrową żywnością. Dawniej ludzie jedli 3 razy mniej, ale ich obiad zawierał 6 razy tyle składników odżywczych. I 20 razy mniej toksyn.

Nie mówię "odstawcie leki". Bierzcie je dalej. Ale jednocześnie zastosujcie się do rad przedstawionych na tej stronce. Jeśli będziecie mieli szczęście, za miesiąc sami te leki odstawicie, bo zauważycie, że nie ma już żadnych objawów choroby.

Na stronie są wypisane metody samoleczenia do samodzielnego stosowania bez konsultacji lekarskiej, będące tłumaczeniem anglojęzycznych porad lekarskich dotyczących ogólnych zasad przestrzegania zdrowia, bądź też opisem sukcesu jakie odnieśli pacjenci i dzielą się nim ze światem. Nikogo nie namawiamy do rezygnacji z oficjalnego leczenia. Porady opisane tutaj w żadnym wypadku nie próbują naśladować konsultacji czy diagnozy lekarskiej, żadną miarą nie są też poradą medyczną sensu stricto. Stosujesz się do nich na własną odpowiedzialność, gorąco też zachęcam do sprawdzania prawdziwości każdej informacji znalezionej w internecie oraz do pogłębiania swojej wiedzy.

Zapraszam do lektury i życzę powodzenia!