Braki witamin


Niski poziom kilku z witamin jest bardzo często powiązany z nerwicami lękowymi.

Najważniejsza chyba jest witamina B1 - jej niedobory wykrywa się u największej ilości chorych, a suplementacja potrafi przynieść najlepsze rezultaty. W jednej z prób klinicznych większość osób została całkowicie wyleczona z nerwicy lękowej w zaledwie kilka tygodni. Jej poziom spada z powodu nadużywania alkoholu, procesów zapalnych w organizmie a także, oczywiście, złej diety. Nie ma co bawić się w testy, które kosztują więcej niż suplement, nie ma co analizować objawów, które pokrywają się z objawami setek chorób, a przy lekkim niedoborze po prostu nie wystąpią - najlepiej kupić suplement. Niestety, tania B1 jest tylko na receptę, bez niej można kupić preparat o nazwie "benfogamma" - wystarczy opakowanie 50 tabletek. Jest dość drogi (gdy to piszę około 30 zł), ale działa o wiele skuteczniej od zwykłej formy.

Jej poziom bardzo mocno spada gdy pije się alkohol, ale uwagę zwraca jedno z badań. Zmierzono w nim poziom tiaminy u osób z zespołem lęku uogólnionego, które nigdy nie nadużywały alkoholu. Jak się okazało, mieli oni średnio poziom 25 nmol/l, normalny poziom u zdrowego człowieka powinien mieścić się pomiędzy 70 a 180. Suplementacja wysokimi dawkami sprawiła, że pacjenci zostali całkowicie wyleczeni, odstawili beta-blokery oraz leki uspokajające. http://www.scirp.org/journal/PaperInformation.aspx?paperID=7555

O wiele prościej sprawa przedstawia się z witaminą B6. Tutaj koszt suplementu to około 5 zł. Niski poziom wykrywa się na tyle często, że każdy chory powinien wypróbować ją "w ciemno". Uwaga - dawki powyżej 100 mg dziennie mogą być lekko toksyczne.

B12 - tutaj warto wykonać badanie krwi oznaczające jej poziom (uwaga - trzeba odczekać przynajmniej 2 tygodnie od czasu, gdy zażywało się jakieś jej suplementy). Jeśli poziom bardzo mocno spadł, zawsze jest jakaś tego przyczyna i powinno się ją ustalić. Wynik powinien być w połowie normy, więc nawet jeśli nie mamy niedoboru, ale wyszło nam w pobliżu dolnej granicy - dobrze jest tę witaminę uzupełnić. Z uwagi na specyfikę jej przyswajania, skuteczne są wyłącznie bardzo wysokie dawki, rzędu dziesiątek tysięcy procent zapotrzebowania - w naszych jelitach i tak wchłonie się około 1% z tej ilości.

Jeśli uzupełniamy witaminy z grupy B, trzeba pamiętać, że działają one synergicznie - dlatego trzeba brać je wszystkie naraz, inaczej nadmiar jednej może wypłukać pozostałe. Na szczęście opakowanie B complex kosztuje niecałe 5 zł.

Bardzo często spotyka się niedobory D3. W tym wypadku testy nie mają sensu - gwarantuję, że każdy ma niedobór w zimie, a w lecie niemal nikt. Można spokojnie zaoszczędzić te 100 zł i wydać je na coś przyjemnego. Jeśli się nie opalamy, albo używamy kremów z filtrem, niemal na pewno mamy bardzo duży problem. Powinno się stosować dawki 2-4 tysiące jednostek dziennie w zimie, 0,5-1 tysiąc latem. Osoby które podejrzewają duże niedobory (bardzo rzadko wychodziły na słońce) powinny brać dawki dużo, dużo większe przynajmniej przez pierwsze tygodnie. W czasie suplementacji konieczne jest równoległe uzupełnianie magnezu, inaczej dość szybko doprowadzimy do objawów jego niedoboru - jest zużywany do aktywacji D3. Jeśli pojawią się niepokojące objawy - częstomocz, większa nerwowość, zatwardzenia - odstawiamy D3 i zwiększamy dawki magnezu.