Braki witamin

Niski poziom kilku z witamin jest bardzo często powiązany z nerwicami lękowymi.

Najważniejsza chyba jest witamina B1. Jej niedobory wykrywa się u największego odsetka chorych, a suplementacja potrafi przynieść najlepsze rezultaty. W jednej z prób klinicznych większość osób została całkowicie wyleczona z nerwicy lękowej w zaledwie kilka tygodni. Jej poziom spada z powodu nadużywania alkoholu, procesów zapalnych w organizmie a także, oczywiście, złej diety. Nie ma co bawić się w testy, które kosztują więcej niż suplement, nie ma co analizować objawów, które pokrywają się z objawami setek chorób, a przy lekkim niedoborze po prostu nie wystąpią. Najlepiej po prostu kupić suplement. Niestety, tania B1 jest tylko na receptę, bez niej można kupić preparat o nazwie „benfogamma”, wystarczy opakowanie 50 tabletek. Jest dość drogi (gdy to piszę około 30 zł), ale działa o wiele skuteczniej od zwykłej formy. Uwaga z roku 2021 – można już bez problemu kupić dość tanią witaminę w dużej dawce na allegro czy nawet w aptekach.

Jej poziom bardzo mocno spada gdy pije się alkohol, ale uwagę zwraca jedno z badań. Zmierzono w nim poziom tiaminy u osób z zespołem lęku uogólnionego, które nigdy nie nadużywały alkoholu. Jak się okazało, mieli oni średnio poziom 25 nmol/l, normalny poziom u zdrowego człowieka powinien mieścić się pomiędzy 70 a 180. Suplementacja wysokimi dawkami sprawiła, że pacjenci zostali całkowicie wyleczeni, odstawili beta-blokery oraz leki uspokajające.

http://www.scirp.org/journal/PaperInformation.aspx?paperID=7555

O wiele prościej sprawa przedstawia się z witaminą B6. Tutaj koszt suplementu to około 5 zł. Niski poziom wykrywa się na tyle często, że każdy chory powinien wypróbować ją „w ciemno”. Uwaga: dawki powyżej 100 mg dziennie mogą być lekko toksyczne.

B12 – tutaj warto wykonać badanie krwi oznaczające jej poziom (uwaga, trzeba odczekać przynajmniej 2 tygodnie od czasu, gdy zażywało się jakieś jej suplementy). Jeśli poziom bardzo mocno spadł, zawsze jest jakaś tego przyczyna i powinno się ją ustalić. Wynik powinien być w połowie normy, więc nawet jeśli nie mamy niedoboru, ale wyszło nam w pobliżu dolnej granicy, dobrze jest tę witaminę uzupełnić. Z uwagi na specyfikę jej przyswajania, skuteczne są wyłącznie bardzo wysokie dawki, rzędu dziesiątek tysięcy procent zapotrzebowania. W naszych jelitach i tak wchłonie się około 1% z tej ilości.

Artykuł mojego autorstwa o uzupełnianiu B12:

http://naturalneleczenie.com.pl/2018/01/09/uzupelnianie-b12/

Jeśli uzupełniamy witaminy z grupy B, trzeba pamiętać, że działają one synergicznie, dlatego trzeba brać je wszystkie naraz, inaczej nadmiar jednej może wypłukać pozostałe. Na szczęście opakowanie B complex kosztuje niecałe 5 zł.

Bardzo często spotyka się niedobory D3. W tym wypadku również testy nie mają sensu, gwarantuję, że każdy ma niedobór w zimie, a w lecie niemal nikt. Można spokojnie zaoszczędzić te 100 zł i wydać je na coś przyjemnego. Jeśli się nie opalamy, albo używamy kremów z filtrem, niemal na pewno mamy bardzo duży problem. Powinno się stosować dawki 2-4 tysiące jednostek dziennie w zimie, 0,5-1 tysiąc latem. Osoby które podejrzewają duże niedobory (bardzo rzadko wychodziły na słońce) powinny brać dawki dużo, dużo większe przynajmniej przez pierwsze tygodnie. W czasie suplementacji konieczne jest równoległe uzupełnianie magnezu, inaczej dość szybko doprowadzimy do objawów jego niedoboru, jako że jest zużywany do aktywacji D3. Jeśli pojawią się niepokojące objawy, takie jak częstomocz, większa nerwowość, zatwardzenia, koniecznie odstawiamy D3 i zwiększamy dawki magnezu, ewentualnie dodajemy witaminę A.