NNKT Omega 3 a nerwica

Kilka słów wstępu. NNKT omega 3, 6, 9 i kilka innych o mniejszym znaczeniu są czasem nazywane dodatkową witaminą, witaminą F. Organizm nie potrafi ich sam syntetyzować, jesteśmy więc niejako zmuszeni do dostarczania ich z pożywieniem. W przypadku omega 6 nie stanowi to wielkiego problemu, jemy go wręcz za dużo. Gorzej jest właśnie z omega 3.

Na początek, chwila refleksji. W Japonii na około 120 milionów mieszkańców żyje już w tej chwili niemal 40 000 ludzi którzy przekroczyli 100 lat, co daje niemal 1 stulatka na 1000 mieszkańców. W Polsce stulatek przypada na 25 000 mieszkańców. W Japonii w czasach wielkiego kryzysu ci ludzie, którzy obecnie ukończyli 100 i więcej lat, jedli głównie surowe ryby i inne pokarmy, bardzo bogate w kwasy omega 3.

Kwasy omega 3 a nasze samopoczucie

Substancje te szczególnie istotną rolę odgrywają w mózgu – on po prostu jest zbudowany z tłuszczu. Jeśli zabraknie omega 3, niektóre obszary przestają być regenerowane i po prostu zanikają. Dotyczy to zwłaszcza tych odpowiedzialnych za nastrój, dlatego też jest tak silna zależność między niedoborem omeg a depresją. Terapia wymaga ich odbudowania, co zajmuje długie, długie miesiące, a nawet lata.

Nie istnieją jakieś szczególnie charakterystyczne objawy pozwalające powiedzieć „o, mam za mało omega 3!”. Teoretycznie można wykonać odpowiednie badanie, ale kosztuje ona – bagatela – ponad 1000 zł (oferowane gdzieniegdzie tańsze testy tak naprawdę nic nie wykazują). Co więcej, nawet tak drogie badani są nową technologią i obarczone są dużym ryzykiem błędu. Czasem pojawiają się objawy takie jak zespół suchego oka, ciągły ból gardła, bóle stawów czy chroniczne stany zapalne. Najczęściej jednak po prostu „ogólnie gorzej się czujemy” i często pierwszym naprawdę widocznym objawem, którego jednak nie kojarzymy z odżywianiem, jest choroba serca albo nowotwór.

Kwasy omega 3 są bardzo, bardzo powoli wbudowywane w błony komórkowe. W jednym z badań dopiero 2 lata pozwoliło na uzyskanie normalizacji wyników. Z drugiej strony, ten sam fakt sprawia, że efekty będą się utrzymywać bardzo długo po zakończeniu leczenia. W jednym z badań ich efekt ochronny trwał przez całe lata po zakończeniu suplementacji!

https://www.nature.com/articles/ncomms8934

Omega 3 jako lek przeciw stanom lękowym

Metaanaliza dotychczas przeprowadzonych badań klinicznych wykazała ich skuteczność w terapii stanów lękowych, ale tylko gdy stosowano odpowiednio wysokie dawki:

https://jamanetwork.com/journals/jamanetworkopen/fullarticle/2702216

W terapii nerwic i depresji powinno się stosować suplementy zawierające EPA, czyli w praktyce tabletki z apteki. Olej lniany niestety nie zadziała na mózg. Dawki skuteczne w próbach klinicznych to około 2000 mg EPA dziennie, należy przeliczyć to na posiadane przez siebie tabletki, oznacza to że trzeba będzie łykać nawet kilkanaście dziennie. Nie powinno się ich brać w jednej porcji, lepiej rozdzielić na kilka.

W celu przyspieszenia odbudowy zniszczonych fragmentów mózgu, można dodatkowo stosować źródło choliny, najlepiej sprawdzi się lecytyna sojowa, w ilości 10-20 gramów dziennie. Ideałem byłoby dodanie monofosforanu urydyny, który trzeba niestety sprowadzać zza granicy (uwaga z roku 2021, jest już do kupienia w Polsce). Powinno się stosować 250 mg dziennie, najlepiej rozpuszczone pod językiem, co znacznie zwiększa przyswajalność. Choliny nie powinno się suplementować dłużej niż kilka miesięcy.

Drobna uwaga odnośnie kwasów omega 6, co prawda nie mająca związku z nerwicami, ale mogąca poprawić stan zdrowia. Wiąże się z nimi specyficzny problem, zablokowanie szlaku metabolicznego, którym nasz organizm syntetyzuje kwas omega 6 gamma linolenowy ze zwykłego kwasu omega 6 linolenowego. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest nadmiar tłuszczu w pożywieniu – w zasadzie wszystkie tłuszcze nasycone (głównie odzwierzęce) blokują ten szlak metaboliczny. Inne przyczyny to m.in. niedostateczna ilość witaminy C, cynku czy magnezu w diecie, starzenie się, przewlekłe infekcje.

Można tego wszystkiego uniknąć przyjmując kwas omega 6 w formie, która nie wymaga przemian metabolicznych: czystego kwasu gamma linolenowego, czyli GLA. Niekiedy przynosi to dramatyczną poprawę stanu zdrowia, w jednym badaniu pacjenci z terminalną postacią raka prostaty po rozpoczęciu suplementacji gigadawkami GLA przedłużyli sobie życie trzykrotnie, zaś silna poprawa stanu zdrowia występuje w zasadzie we wszystkich przewlekłych infekcjach. GLA przyjmowany w normalnych dawkach nie blokuje metabolizmu omega 3. Można go kupić w sklepach ze zdrową żywnością, nazywa się on „olej z wiesiołka tłoczony na zimno”.

W przypadku suplementacji GLA radziłbym wybrać większe dawki, niż zalecane przez producenta. Zazwyczaj poleca się niecałe 0,2 grama / dziennie (opakowanie które leży teraz przede mną ma taką ilość w 6 tabletkach), jednak jeśli chcemy mieć szybką poprawę, proponowałbym zwiększyć dawkę 2-3 krotnie. W stwardnieniu rozsianym zaleca się dawki powyżej 1 grama / dziennie (1 gram GLA, czyli 20 gramów oleju, jeśli zawiera on 5% GLA), czyli ponad 6 krotnie większe niż polecane na opakowaniach popularnych leków. Oznacza to picie kilku łyżek oleju z butelki dziennie (a dokładniej 10 do 20 ml). Zapewne nikt mi nie uwierzy na słowo, gdy powiem, że dzięki suplementacji w 40% przypadków stwardnienie rozsiane albo zostało zatrzymane, albo wręcz się cofnęło, niemniej taki właśnie był wynik badania, które zostało oficjalnie przeprowadzone:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17922959/