Stres oksydacyjny i witamina A

Na ten temat powstał szczegółowy wpis na blogu

https://naturalneleczenie.com.pl/2022/01/30/witamina-a-w-nerwicy-lekowej-i-atakach-paniki/

Tutaj jedynie podsumuję to, co tam jest napisane a także dodam kilka rzeczy mających związek z nerwicą lękową, po linki do badań również odsyłam na bloga.

Spośród wszystkich zbadanych witamin, największe niedobory u osób z atakami paniki dotyczyły właśnie witaminy A. Jest tu pewien haczyk, jako że pomiary mogą dawać błędne wyniki u osób, które mają niedobór cynku czy magnezu, fakt pozostaje faktem, że to właśnie wykryły badania.

Chorzy mają też bardzo wysoki poziom stresu oksydacyjnego, co oznacza, że ich błony komórkowe są ciągle uszkadzane. W skrajnym wypadku, w sztucznie wywołanym niedoborze witaminy E u szczura (wywołując ten niedobór naukowcy sprawdzają, jaki wpływ ma oksydacja na organizmy ssaków), udało się wykazać, że tak uszkodzone błony komórek nerwowych przepuszczają nawet 2,5 razy więcej potasu, wywołując objawy niedoboru nawet wtedy, gdy poziom tego pierwiastka w organizmie jest pozornie odpowiedni.

Niski poziom witaminy A sprawia, że wapń i witamina D3 w nawet niewielkich dawkach mogą wywołać objawy zatrucia, co może tłumaczyć, dlaczego tak wiele osób z nerwicą lękową ma wysoki poziom tego pierwiastka we krwi, a także bardzo źle reaguje na suplementy.

W jednym z badań, uzupełnienie witamina A, E i C u osób z atakami paniki praktycznie całkowicie wyleczyło chorobę, identyczne wyniki uzyskano w tym samym badaniu dla depresji. Naukowcy uznali, że to efekt wyciszenia oksydacji, głównie na skutek uzupełnienia niedoborów podstawowych antyoksydantów, czyli witamin C i E.

W innym z kolei, suplementacja witaminą E wystarczyła, by podnieść poziom magnezu wewnątrz komórek pacjentów. Jak się okazuje, jej niedobory (bądź stres oksydacyjny będący ich efektem) blokują przejście tego pierwiastka do wnętrza komórki.

Być może tutaj tkwi sekret nerwicy lękowej? Może to po prostu zaburzenie elektrolitowe, wynikające z nakładającego się na siebie niedoboru witaminy A oraz zalania organizmu wolnymi rodnikami? Te dwa czynniki sprawiają, że komórki nerwowe nie są w stanie odpowiednio gospodarować wapniem (A) i potasem (E i C).

Może tutaj tkwi rozwiązanie zagadki, dlaczego badania z udziałem omega 3 czasem dają tak dobre efekty, a czasem w ogóle nie przynoszą efektu? Może to nie omegi są czynnikiem leczniczym, ale dodawana do niektórych z nich witamina E, więc jeśli suplement był nią konserwowany, to pomagał, jeśli nie był, to nic nie dawał?

Jaki by za tym nie stał mechanizm, na pewno warto spróbować.

Witamina A – konieczne jest stosowanie formy retinolu, czyli kapsułek z apteki, jako że jedna z przyczyn niedoboru to brak odpowiedniej przemiany formy prowitaminy (karotenu) w aktywną (retinol). Konieczne jest też stosowanie dużych dawek przez długi czas, w praktyce będzie to około 25 000 jednostek (IU, j.m.) dziennie przez cały miesiąc, dopiero takie dawki są w stanie podnieść poziom w organizmie.

Witamina E – ideał to miks tokoferoli, ale tu jest kolejny problem, producenci często oznaczają tak produkty które praktycznie nie zawierają innych form niż ta podstawowa, wystarczy że dodadzą ilości dosłownie śladowe by mieli prawo napisać na opakowaniu „zawiera miks tokoferoli”. Dlatego warto patrzeć, czy podają ile konkretnie jest jakiej formy. Nie zamierzamy brać tego przez całe życie tylko przez miesiąc albo góra dwa, więc spokojnie można kupić zwykłą naturalną, albo nawet syntetyczną. Najtańsze naturalne kosztują poniżej 10 zł za cały miesiąc. Odpowiednia dawka to około 400 IU (j.m.) dziennie.

W przypadku witaminy C wystarczy 500 mg (0,5 grama) dowolnej, najtańszej jaką dostaniemy. Wbrew temu, co wmawiają Wam różni oszuści, wszystkie formy działają tak samo, wszystkie są tak samo „skrętne”.

Po miesiącu takiej suplementacji organizm będzie wysycony, oksydacja opanowana. Nie oznacza to, że wszystko będzie już na pewno dobrze, bardzo prawdopodobne, że dopiero po takim wysyceniu będzie możliwe przyswojenie magnezu, potasu i wapnia.

Nawet jeśli nie pomoże to na nerwicę lękową, badania nie kłamią, chorzy mają bardzo wysoki poziom oksydacji. Takie coś sprawia, że organizm szybciej się starzeje, zwiększa się ryzyko mutacji prowadzących do chorób nowotworowych, uszkodzeniu ulegają tętnice, co może skutkować zawałem czy udarem. Suplementacja i wyciszenie tej oksydacji może okazać się czymś, co dosłownie uratuje nam życie.