Uzupełnienie niedoboru magnezu

Doszedłem do wniosku, że będzie potrzebny oddzielny rozdział, poświęcony tylko temu zagadnieniu. U bardzo wielu osób na forum terapia zawodzi. Mając książkowe objawy niedoboru magnezu, suplementacja niewiele im daje. Przyjrzyjmy się, co na ten temat piszą naukowcy zajmujący się zagadnieniem:

//academic.oup.com/qjmed/article-abstract/111/11/759/4209351?redirectedFrom=fulltext

Przede wszystkim, zwracają uwagę na fakt, że u osób, które mają niski poziom wewnątrzkomórkowy, badanie krwi daje dobre rezultaty. Można mieć bardzo silny niedobór dający poważne objawy, a jednocześnie dobre wyniki badań.

Druga rzecz – silne dawki suplementu sprawią, że organizm uruchomi reakcję obronną przed zatruciem, zwiększając wydzielanie przez nerki, co z kolei doprowadzi do nawet większej utraty tego pierwiastka z organizmu, niż gdybyśmy w ogóle nie próbowali go uzupełnić.

Trzecia, najważniejsza – uzupełnianie trwa 5-10 miesięcy, zanim wyniki się unormują. I jest to dość oczywiste, jeśli przez chwilę się zastanowić – w organizmie zdrowego człowieka znajduje się 20 000 mg magnezu. Z suplementów przyswoimy nie więcej, niż 100 mg dziennie, reszty albo nie przyswoimy w jelitach, albo po prostu wysikamy. Jeśli dodatkowo mamy z jakiegoś powodu upośledzone wchłanianie, to będzie to bliżej 30 mg, o ile w ogóle cokolwiek przyswoimy, bo może się okazać, że dzięki tabletkom po prostu będziemy go wolniej tracić.

Jeśli komuś brakuje 10 000 mg, a dziennie zmagazynuje 100 mg, to terapia będzie musiała trwać 100 dni. Przy poważniejszych niedoborach i problemach z wchłanianiem bądź magazynowaniem, odpowiednio dłużej. W niektórych wypadkach po prostu nigdy się nie uda, gdyż więcej będziemy tracić, niż przyswajać.

Podsumowując, by uzupełnić magnez, należy:

  • wyeliminować wszelkie czynniki utrudniające wchłanianie i przyswajanie
  • unikać bardzo dużych dawek
  • uzbroić się w cierpliwość

Jest cała grupa chorób, w których poziom magnezu spada lub nie jest on magazynowany, głównie są to różnego rodzaju zaburzenia genetyczne. Nie jest możliwe wymienienie i opisanie ich na takiej witrynie, zwracam jedynie uwagę na fakt, że istnieją.

Posiłkując się opracowaniem:

//www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5786912/

Z czynników, które utrudniają zarówno wchłanianie, jak i przyswajanie na poziomie komórki, najważniejsza chyba będzie witamina D3. Tu pojawia się problem, gdyż po pierwsze – niedobór magnezu utrudnia przyswajanie samej witaminy, po drugie – jej suplementacja u osób z niedoborami daje bardzo nieprzyjemne objawy. Co oznacza, że konieczne będzie branie jej małymi dawkami, na przemian z magnezem. Uwaga – nadmiar witaminy D3 również prowadzi do problemów z przyswajaniem magnezu.

Druga rzecz, selen. Przy niedoborze selenu u szczurów dało się wykryć podwyższony poziom magnezu w osoczu krwi, ale jednocześnie niższy poziom w narządach wewnętrznych:

//www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7766029

Jeśli podobny mechanizm występuje u człowieka, częściowo tłumaczyłoby to, czemu część osób ma objawy niedoboru pomimo dobrych wyników krwi. Sugerowane są wysokie dawki na początek, rzędu 200-300 mcg i po miesiącu zejście do 50-100 mcg.

Witamina B6 jest mocno zaangażowana w metabolizm magnezu, osoby z nerwicami często mają jej poziom obniżony, więc wskazane byłoby podniesienie go wyższymi dawkami suplementów, rzędu nawet 200 mg dziennie przez kilkanaście dni.

Biegunki powodują bardzo silny spadek poziomu i w zasadzie uniemożliwiają szybkie uzupełnienie niedoboru. Często niemożliwością jest całkowite pozbycie się problemu (np jeśli jest to wrzodziejące zapalenie jelita grubego), ale u osób zdrowych, często pomaga suplementacja cynkiem i uzupełnienie witaminy D3.

Choroby typu celiakia czy niewydolność trzustki również bardzo utrudniają przyswajanie, ale i tutaj ciężko o jakiekolwiek rady inne, jak wyleczenie choroby.

Bardzo niskie spożycie soli utrudnia przyswajanie zarówno magnezu, jak i wapnia.

Wysokie spożycie wapnia, zarówno z suplementów jak i z diety (głównie sery i mleko) utrudnia przyswajanie magnezu.

Jedno z badań wykazało związek między glutationem a wewnątrzkomórkowym magnezem, co oznacza że prawdopodobnie warto podnieść poziom glutationu, jest on zresztą ważny z wielu innych powodów.

//www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10406827

//odpornosc.lekiznatury.net.pl/glutation.html

Autorzy z tego opracowania polecają inną metodę suplementacji – przez miesiąc 600 mg jonów magnezu dziennie, potem przez długi okres (wiele miesięcy, nawet do roku) niższe dawki, rzędu 200 mg dziennie.

Z suplementów, w zupełności wystarczający będzie mleczan, cytrynian lub asparaginian. Wskazane jest też równoległe uzupełnianie potasu niewielkimi dawkami.

Zwracam uwagę, że magnez to to samo co jony magnezu, ale nie to samo co na przykład mleczan magnezu. 500 mg mleczanu magnezu zawiera 50 mg magnezu lub, inaczej mówiąc, jonów magnezu.

Jeśli podczas suplementacji wystąpią biegunki, oznacza to, że jednorazowa dawka suplementu jest zbyt wysoka i tak naprawdę tracimy magnez, zamiast go uzupełniać.

Uzupełnianie magnezu wysokimi dawkami może doprowadzić do obniżenia poziomu wapnia, co paradoksalnie zamiast poprawić, pogorszy stan. W przypadku pogorszenia objawów, a zwłaszcza wystąpienia takich jak skakanie powieki czy mrowienie ust, należy na jakiś czas odstawić magnez i suplementować wapń. Uwaga – objawy takie, świadczące o zaburzeniu proporcji magnezu i wapnia w diecie nie świadczą o uzupełnieniu niedoboru, można mieć bardzo niski zapas magnezu w organizmie, a jednocześnie doprowadzić do krótkotrwałego zatrucia nadmiarem. Więcej na temat zależności wapnia i magnezu jest w rozdziale o tężyczce.